Siostrzyca
Tytuł: Siostrzyca
Tytuł oryginalny: Sister
Autor: John Harding
Przełożyła: Karolina Zaręba
Ilość stron:386
,,Opowieściując Was tą historią sama nabieram podejrzenia,że była sennym koszmarem.Wuj zakazał mej edukacji,ale sama złamałam szyfr słów i w zapomnianej bibliotece książki palcowałam szlifując elokwencję. Pokryjomość życia weszła mi w nawyk.Ale gdy kobieta w czerni umieściła swoje oblicze w każdym lustrze naszego dworu,poczułam,że mój bezpieczny świat zaczyna przesiąkać zapachem martwych lilii i chloroformu."
,,Głosu nie dobędę,nie mogę mówić.Do Nowego Jorku każą mi powrócić.Lecz miasto nie zdobędzie całej mej atencji,gdyż sercem będę przy Florencji."
Strach,dramat i dziecięca niewinna perspektywa-to wszystko znajdziesz w tej powieści,której narratorką i główną bohaterką jest 12-letnia Florence.Flo ma przyrodniego brata Giles'a.Razem z nim mieszka w posiadłości wuja wraz z służącymi,kucharką,gospodynią i... nowo przybyłą guwernantką.Wesołe i beztroskie życie rodzeństwa komplikuje się po przyjeździe nowej opiekunki.Dziewczyna zrobi wszystko,by wygrać walkę o ukochanego brata.
Nawet jeśli stawką jest śmierć.
,,Któż,z choć odrobiną inteligencji,nie chciałby pocałować Florencji. Ten kto chce przeżyć....."
Siostrzyca to opowieść występująca się przed szereg książek o wampirach i wilkołakach,to coś nowego. Mimo,że długo czekałam na rozwój akcji,nie potrafiłam przerzucić choćby paru stron.Opowieść wciągnęła mnie tak bardzo,że czasem siedziałam po północy z lampką pod kołdrą i czytałam.Niekiedy bardzo się wzruszałam,wręcz ryczałam jak bóbr!
,,Przez choróbsko me szkaradne do Florencji dziś nie wpadnę.Astma więzi moje płuca i wizyty mi zakłóca."
Okładka jest taka jaka powinna być,lecz na początku może Wam się wydawać,że nie ma związku z książką.Potem zobaczycie jak się myliliście...Moja ocena to oczywiście 10/10.
